01"Czy w szkole można zdobyć doświadczenie?” "Czy szkoła to tylko sama teoria i tysiące suchych definicji do zapamiętania"? Nic podobnego! To na pewno nie w technikum! Już w październiku pierwsi uczniowie klas trzecich Zespołu Szkół Elektryczno-Elektonicznych w Radomsku odbyli miesięczne praktyki zawodowe w lokalnych firmach i zakładach pracy.

 

 

Pierwsza grupa uczniów udała się na praktyki zawodowe  już na początku  października, podpisując swoje pierwsze umowy z lokalnymi firmami. Trafili m.in. do Agencji Reklamy Gawlikowski, telewizji NTL, Drukarni Braci Kamińskich oraz znaczna grupa do firmy JYSK, z którą szkoła od dawna współpracuje. Należy dodać, że grupa elektryków i elektroników  zdobyła dodatkowo w JYSK -u uprawnienia SEP-owskie.  Cel praktyk był oczywisty. -  Przede wszystkim chodzi o ugruntowanie wiedzy zdobytej w szkole - mówi Jarosław Majstrowicz, nauczyciel  ZSE-E, a zarazem koordynator praktyk. - Praktyki umożliwiają doskonalenie posiadanych umiejętności oraz nabycie nowych, poznanie technologii stosowanych w zakładzie pracy. Wiadomo, że szkoła aż tylu umiejętności tego typu od razu nie zapewni. Tym bardziej w kwestii kształcenia specjalistycznego dla danej branży - tutaj technik reklamy, elektryk, elektronik, informatyk. Indywidualne podejście każdego praktykanta do tego, co tam zobaczy i czego się nauczy, na pewno będzie procentować - tłumaczy.

To całkiem nowe dla uczniów wyzwanie pozwalające na wyobrażenie sobie prawdziwej pracy w zakładzie. Uczniowie poznawali zarówno specyfikę wybranych firm, jak i warunki typowe dla pracy w każdej z nich. - Każda firma, która przyjmuje praktykantów, podpisuje też  umowę, w ramach której realizuje przedstawiony przez szkołę program. Jest to namiastka pracy zawodowej, ale też lekcja odpowiedzialności dla ucznia, który powinien dbać o to, aby ta praktyka odbyła się zgodnie z wytycznymi - dodaje J. Majstrowicz. Choć było to zupełnie nowe, wymagające wyzwanie, uczniowie wspominają praktyki bardzo pozytywnie. Julia Tazbir, która przez miesiąc pracowała w Studiu Reklamy i Wizerunku Joanny Ciupy, przyznaje, że te praktyki wiele wniosły w jej wizję przyszłego zawodu.   - To było naprawdę interesujące. Pod niektórymi względami nauczyłam się więcej niż w szkole. Widziałam maszyny drukarskie, których używa się w typowym studiu reklamowym, plotery tnące, prasy do termotransferu i sublimacji, widziałam różne typy materiałów banerowych i folii reklamowych. Cieszę się, że mogłam poznać tę pracę od przysłowiowej kuchni - mówi. Podobne odczucia ma Aleksandra Stemplewska.  - Ja praktykę odbywałam w radomszczańskiej telewizji NTL. Było bardzo ciekawie i jednocześnie  pracowicie. Wiadomo, że na początku pojawił się niepokój -  nowe miejsce i odpowiedzialność, ale na szczęście nie byłam sama. Wywiady nie zawsze były łatwe, często towarzyszyły nam tematy trudne, ale ważne dla odbiorców. Wyzwaniem było ciągłe jeżdżenie po mieście, nagrywanie i montaż zebranych materiałów. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak wygląda praca dziennikarza i ile organizacji wymaga - opowiada.

Obecnie na praktyki udała się kolejna grupa uczniów. Zaplanowano je na cały rok szkolny.

                                                                                                                                             Małgorzata Jóźwiak